Będziesz dyrektorem
Jak tylko Weronika ode mnie wyszła poleciałem do Pawła. No przecież musiałem mu powiedzieć jakiego geniusza przyjął. Chłopie, ona sama dokończyła, to co ja zacząłem jej tłumaczyć. A to było komukolwiek ciężko zrozumieć. Ja nie wiem, skąd tyś ja wytrzasnął, ale ona jest rewelacyjna. Pamiętam jak dziś, jak nie mogłem przestać myśleć, o tym w moim pokoju. Ja wiem, kretynizm. Myśleć o tym, że ktoś jakieś tam wnioski wyciągnął. Ale wtedy byłem młody, może nie koniecznie myślałem tylko o pracy, ale na pewno byłem ambitny. A to mi właśnie często powtarzał Paweł, który był dla mnie jak starszy brat. Mówię Ci Marcin, jak będziesz nadal taki ambitny, to zajmiesz w końcu moje miejsce. A ja zawsze się śmiałem, bo jakoś sobie tego nie wyobrażałem. Marcin dyrektor. Ale wracam do tego, co działo się w pracy. Weronika chyba nie za bardzo była lubiana wśród dziewczyn, właśnie za to, że nie potrafiła się ubrać. A te wnioski wyciągnąłem z obserwacji. Bo jakoś częściej bywałem teraz na dole, na placówce. I niby to przypadkiem obserwowałem Weronikę.
 
© www.wspominki.eu