Trochę tym zaskoczyłem Pawła, bo on nigdy nie pomyślał o tym, żeby zrobić jakąś imprezę integracyjną. W sumie, to może nie jest aż taki głupi pomysł. I nie dlatego, że ja chcę kogokolwiek poznawać. Bo ja się tam raczej nie pojawię. Ale jeśli to chwyci wśród pracowników, to dlaczego nie. Masz zrobić wywiad ze wszystkimi co o tym sądzą i masz mi dać znać, czy zaklepywać gdzieś miejsce. A ja byłem cały przeszczęśliwy. Popytałem ludzi i wszyscy powiedzieli, że chętnie i że to świetny pomysł, ale jeśli będą mogli zabrać ze sobą faceta, czy dziewczynę. Albo koleżankę, siostrę itd., itp.
Więc poszedłem, a właściwie poleciałem jak na skrzydłach do Pawła, żeby rezerwował miejsce i mówił na kiedy można się przygotować na balowanie. Fakt, mieć wtyki to cudowna sprawa. Paweł załatwił wszystko w ciągu kilku godzin. Moim zadaniem było ogłosić wszem i wobec, że w najbliższą sobotę odbędzie się impreza w „Kaktusie”. Wszyscy się ucieszyli. Nareszcie trochę rozrywki się przyda. A jak już się wszyscy dowiedzieli, że to Paweł jest sponsorem, to już w ogóle się wesoło zrobiło.
|