Wziąłem jeszcze z biura Pawła co potrzebowałem, żeby wyjaśnić jej błąd i poszedłem do siebie. Weronika grzecznie siedziała przy biurku. Usiadłem na swoim miejscu i zacząłem się jej przyglądać. To naprawdę nie była brzydka dziewczyna. Miała piękne brązowe oczy. Ciemne włosy. Piękny uśmiech. Opaloną skórę. No normalne marzenie. Figurę też miała idealną. Jedyne co było nie tak, to te wstrętne okulary, które aż straszyły i ciuchy, które też pozostawiały trochę do życzenia. Ale nic jej nie powiedziałem na ten temat, chociaż nie powiem, żeby mnie nie świerzbiło. Zacząłem jej tłumaczyć, co zrobiła źle i gdzie wystąpił taki konkretny błąd a miała prawo go nie zauważyć.
Ale zanim ja dokładnie jej wytłumaczyłem dlaczego tak, ona weszła mi w słowo i dokończyła wypowiedź za mnie. Po czym przeprosiła, że się wtrąciła i zrobiła się cała czerwona. A ja byłem pod wrażeniem. Naprawdę. Jeszcze żadna osoba nie zrozumiała tego w takim tempie. Ja nie wiedziałem co mam powiedzieć. Udało mi się wyjąknąć, nie masz za co przepraszać.
|