Weronika nie mogła sobie poradzić z jakąś niewielką rzeczą w systemie komputera. Ale szybciutko jej pomogłem i skończyła to, co miała do zrobienia. Radziła sobie super. Zawsze uśmiechnięta. Piękny ten uśmiech. Jak skończyła już z klientem, to podszedłem do niej i zapytałem czy idzie na przerwę. W sumie się zawahała, bo dziewczyny coś wspominały, że jej nie bardzo należy się przerwa. Ale Paweł mówił inaczej, przerwa jest dla każdego. Basia, ja zabieram Werkę na przerwę. Zajmij się klientami. Baśkę jakby piorun poraził. Taką miała minę. A mnie to nie mogłeś zabrać? Zrobiła minę obrażonej księżniczki, ale nie bardzo się przejąłem.
Poprosiłem jeszcze Weronikę, żeby zaczekała chwilkę, ja złożę raport Pawłowi i już idziemy. Padło tylko pytanie, czy ja zaginąłem na tym spotkaniu. Ale jak pokazałem raport to był zadowolony. Paweł przyjdę do Ciebie później, bo wyciągnąłem Werkę od biurka. Dziewczyny powiedziały, że ona za krótko pracuje, żeby miała chodzić na przerwy. Widać, że Paweł się wściekł.
|